Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

vademecumtax.pl - kancelarie podatkowe Poznań
stal-kwas.pl - stal kwasoodporna
oltre.pl - Meble do restauracji
travelglob.pl - last minute bułgaria
szczawnica4u.pl - Szczawnica
Zapraszamy.
A A A

PRAWDZIWE BOGACTWO

 

 

 

PRAWDZIWE BOGACTWO
Trzy opowiadania.

Zofia Kowerska


Warszawa 1917r.













NAJWIĘKSZE DOBRO.

(OPOWIADANIE Z 1913 ROKU).



Niedziela. Ze wsi Niziny nad Sanem gromadki ludzi idą do kościoła. Słońce błyszczy, pogoda. Spódnice kobiet i dziewcząt migają w świetle, słychać żarty i śmiechy. Hej, święte lato idzie! Na polach zielono, żyta i pszenice gęste, że i wążby się nie prześlizgnął. Ziemniaki już posadzone; jeszcze tylko rozsada czeka po ogrodach, żeby ją na miejscach nizkich ku rzece posadzono. Gospodynie się cieszą, bo i na tych nizinach ładnie już obsycha. Na wyższych polach, tam, gdzie posadzone ziemniaki, to już ziemia całkiem popielata; na nizkich jeszcze czarna, ale już się skiba nie świeci, gdy ją przewrócisz. Żeby tak Pan Bóg dał zebrać wszystko, toby ludziska nie mieli głodu, a i kupiecby jeden i drugi korczyk zboża zabrał... Aby tylko cena była jaka taka!

Każdy o czem innem rozmyślał, idąc do kościoła. Gospodarze i gospodynie obracali sobie w głowie, jakby to z jednego grosza dwa zrobić; niejeden marzył o tym kieliszku, co się nim chciał zabawić po kościele, to znowu o jarmarku, co miał być we wtorek w Błociszewie, najbliższem miasteczku... Dziewki miały w głowie ubiory, tańce, zabawę, chłopców... A postroiło się to, a szczerzyło zęby!..

Na wsi dziewki to nie takie wymokłe panienki, jak w mieście. Twarde jak rzepy, a na lice to sobie od maku polnego pożyczają koloru. Chłopakom też nic nie brak. Tylko trochę to rozbałamucone. Młodzi, to im się chce: a to do większego miasta iść, a to do Ameryki, a to szukać lekkiej roboty, a to im karty pachną, a to różne loterye, na które Żydzi potajemnie bilety sprzedają. Każdyby się chciał zbogacić, a biały chleb jeść... Niebardzo im się chce w ziemi robić. Jeszcze tego nie rozumieją, że choć są lżejsze rzemiosła i ludzie w mieście więcej ciekawych rzeczy widzą, niż na wsi, ale ziemia to matka, to rodzicielka. Bez ziemi to człowiek zawsze niepewny swego. A tu masz grunt pod nogami. Tego ci żaden złodziej nie wydrze. Niech spróbuje bandyta ziemię ci zabrać! Ziemię to Pan Bóg dał ludziom, a wszystko inne to sobie ludzie dopiero później wymyślili. Bez wszystkiego się obejdziesz, a bez tego chleba' bez tego ziemniaka, bez tej kapusty się nie obejdziesz. Choćbyś był mądry jak Salomon, to wszystko na nic bez jedzenia.

Wojciech Mikuła rozumiał to doskonale. Był to gospodarz z dziada, pradziada. Na okolicę wszyscy wiedzieli, że to była rodzina z dawna obsiedziała i że Wojciech Mikuła nie wyleciał sroce z pod ogona. Żonę też sobie wziął nie. z byle jakich przybłędów, tylko taką, jak sam, z dobrego rodu, gospodarską córkę, z wianem, z poduszkami, z pierzynami, bo matka jej chowała stado gęsi,

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 32 Następna »